O edukacji


Przy okazji oficjalnej imprezy spotkałem dawno nie widzianego znajomego. Znajomek ów mógłby dorabiać w Sevres jako wzorzec człowieka sukcesu. W środowisku znany i szanowany, ponadto niebywale majętny, na dodatek top manager i erudyta. Pogawędziliśmy o interesach, a potem zeszło na dzieci i poziom edukacji.

W pewnym momencie znajomy zagaił:

– Bo wiesz, ja mam podstawówkę i gimnazjum…

Osłupiałem. Nie wierzyłem własnym uszom: ta charyzmatyczna istota nie ma nawet matury?! Znajomy chyba zauważył moją konfuzję, bo pośpieszył z wyjaśnieniami:

– Wiesz, moje dzieci chodzą do prywatnych szkół. Szkoły dobre, ale z problemami finansowymi. No, w zasadzie na krawędzi bankructwa. Chciałem zaoszczędzić dzieciom stresu, żeby nie musiały zmieniać środowiska. No to kupiłem te szkoły. I mam teraz podstawówkę i gimnazjum.


Otagowano: , ,

Kategoria: Słodkie