O prezentach


A teraz przyczynek do dyskusji o tym, kiedy właściwie przychodzi wielkanocny zając, jaką ma on postać i co, skubany, przynosi.

Na własnej skórze przekonałem się, że wielkanocny zając przychodzi w Wielki Piątek. W tym roku w charakterze puszystego słodziaka wystąpił urząd skarbowy, który w tenże dzień przelał mi nadpłatę z PIT-a w wysokości 128 złotych polskich. Tak, tak… To był ten jedyny dzień w roku, gdy to fiskus zasila moje konto, a nie na odwrót.

Zastanawiałem się, jak odwdzięczyć się zajączkowi. Gdy okażę się grzecznym chłopcem – kombinowałem – pamiętliwe zwierzę odwiedzi mnie ponownie za rok. Myślałem, myślałem i wymyśliłem. Zdecydowałem otóż, że zajęcze dofinansowanie zostanie przeznaczone na zakup produktów, które bardzo są przydatne w okolicach Wielkiej Nocy, a w których cenie spory udział stanowi akcyza. W ten sposób cwany gryzoń odzyskał znaczną część swojej dotacji, a mnie święta upłynęły w pogodnym nastroju.

I wiesz, stary, ja naprawdę liczę na Ciebie za rok…


Otagowano: , , ,

Kategoria: Słodko-gorzkie